Subiektywnym

okiem

Raczyńskiego

Blog osobisty Marcina Raczyńskiego

Ostatnie artykuły

06 marzec 2016

Kulturalni eksploratorzy z różdżką, czyli oddajcie nam znaleźne niedobrzy złodzieje

Wszyscy z pewnością pamiętamy zeszłoroczne szaleństwo związane z odkryciem "złotego pociągu". W sierpniu o Wałbrzychu mówiły media na całym świecie. Chwilę później poszukiwano podziemnego miasta w Walimiu - tam, pomimo wykonanych odwiertów, nie udało się potwierdzić istnienia nieznanego dotąd kompleksu. Trzecim w kolejności miejscem były okolice tunelu kolejowego w Unisławiu Ślaskim. Wrześniowego zgłoszenia o potencjalnym tunelu odchodzącym w stronę góry Dzikowiec dokonała Gmina Mieroszów. Byliśmy chyba pierwszym przypadkiem, kiedy to zgłoszenia o możliwości istnienia podziemnego obiektu dokonał samorząd, nie zaś osoba fizyczna czy stowarzyszenie. Zapowiedziałem wtedy, że gmina będzie nadzorowała prace badawcze mające na celu potwierdzenie lub obalenie historii o tunelu biegnącym w stronę góry Dzikowiec. O całej sytuacji oraz przyczynach zgłoszenia mówiłem m.in. w wywiadzie dla Radia Eska, który znajduje się w artykule "Poszukają tunelu w pobliżu Mieroszowa. Mieszkańcy od lat podejrzewają, że okolice mogą coś skrywać" (kliknij na tytuł aby przejść do wywiadu).

Wtedy też zaczęła się przygoda z Klinem i Odynem - stowarzyszeniami, które nagle zapragnęły eksplorować coś co zgłosiliśmy. Już na wstępie prezes stowarzyszenia Klin p. Ryszard Woronko rzucał oskarżenia mówiące o kradzieży tematu, który nota bene znany był mieszkańcom Unisławia od wielu już lat. Pal licho - każdy ma prawo żyć w przeświadczeniu, że jako jedyny wie o czymś czego inni z pewnością nie wiedzą. Największe jednak zdenerwowanie prezesa Klina oraz prezesa Odyna p. Piotra Jabłońskiego wzbudziła odmowa wydania zezwolenia na bezinwazyjne badania w okolicy tunelu. Gmina Mieroszów będąc już po wstępnych rozmowach z profesjonalną firmą zajmującą się badaniami geofizycznymi, zgodnie z zapowiedziami prace badawcze przeprowadza sama. Gmina jako właściciel działek miała pełne prawo odmówić innym podmiotom poszukiwań na tym terenie.

Po odmowie, stowarzyszenia wystosowały skargi do Rady Gminy, Starostwa Powiatowego a także do Samorządowego Kolegium Odwoławczego - że burmistrz odmówił, że jakim prawem, że się nie zna na Kodeksie Postępowania Administracyjnego, bo pozwolenie lub odmowa powinna być wydana w formie decyzji administracyjnej. Jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie pozostawiło złudzeń - właściciel terenu ma prawo odmówić i na pewno nie może zrobić tego w formie decyzji. Mając na uwadze opinię SKO, skarga została przez Radę Miejską w Mieroszowie uznana za bezzasadną. Z opinią Samorządowego Kolegium Odwoławczego nie zgodził się jedynie przewodniczący Klubu Radnych "Niezależni" Ryszard Gubernat, uznając tym samym, że SKO się myli, i że odmowa powinna być wydana w formie decyzji. Jako jedyny głosował za zasadnością skargi.

Do gminy oba stowarzyszenia wysłały wiele pism, często o mało kulturalnej treści - za to z wieloma oskarżeniami i pomówieniami. Można było w nich przeczytać, że urzędnicy się zawzięli, burmistrz to idiota i złodziej, jego zastępca ma się douczać KPA a radni łamią prawo. Apogeum nastąpiło jednak w momencie kiedy prezes Odyna wystosował pismo do Rady, w którym wręcz szantażuje gminę przygotowywaniem negatywnej kampanii medialnej. Pismo załączam poniżej:

pismo odyn luty 2016

I tu ciekawa historia. We wrześniu ubiegłego roku prezes stowarzyszenia Klin p. Ryszard Woronko zadzwonił do mnie z informacją, że podczas ekploracji znalazł szczątki ludzkie. Otrzymując taką informację człowieka przechodzą ciarki - nie wiadomo bowiem czy chodzi o szczątki ludzkie będące wynikiem morderstwa czy może o stare, nieznane mogiły. Pan Ryszard Woronko nie chciał jednak wskazać miejsca znalezienia szczątków ani podać informacji czy dokonał zgłoszenia do odpowiednich służb. Na drugi dzień, zaniepokojony całą sytuacją, poprosiłem pracownika merytorycznego, aby zadzwonił do pana Woronki z pytaniem, co zrobił w tak poważnej sprawie. Dowiedzieliśmy się wtedy jedynie, że dokonywana jest przez niego dokumentacja fotograficzna oraz że sprawdza kto jest właścicielem działki, na której znajdują się szczątki. W związku z tym nie pozostało mi nic innego jak poinformować policję o całej sytuacji. Policja jednak niczego nie ustaliła.

Natomiast sprawa powróciła. "Makabryczne odkrycie" szczątków ludzkich nastąpiło 11 lutego bieżącego roku w Sokołowsku. O sprawie pisały niemal wszystkie ogólnopolskie media w swoich serwisach internetowych. Przyjechała Telewizja Wrocław. Sokołowsko w gminie Mieroszów było teraz kojarzone z "makabrycznym odkryciem szczątków ludzkich". Po kilku dniach okazało się to być nieprawdą. Temat pojawił się tydzień po piśmie informującym o przygotowywanej negatywnej kampanii medialnej. Wierzę, że to jedynie zbieg okoliczności.

W ostatnim piśmie nadesłanym kilka dni temu przez prezesów Klina i Odyna czytamy, że należą się im pieniędze ze znaleźnego oraz dodatkowa nagroda dla znalazców. Nie wiadomo jednak co panowie znaleźli i co wskazali. Pod koniec stycznia zgłosili bowiem do Starostwa Powiatowego zawiadomienie o znalezieniu podziemnej sztolni na podstawie badania... różdżką. 

Proponuję, aby pan Ryszard Woronko z Kilna wraz ze swoim kolegą Piotrem Jabłońskim z Odyna dokonali zgłoszeń wszystkich działek na terenie powiatu wałbrzyskiego, a potem wysłali pisma z prośbą o wypłacenie 10% znaleźnego oraz nagrody za coś co może kiedyś ktoś odnajdzie. Zresztą dlaczego owi eksploratorzy mieliby się ograniczać do naszego regionu. Przecież posiadając gotowca mogą dokonać "różdżkowego zgłoszenia" obszaru całej Polski. Po takim zabiegu gdziekolwiek zostanie coś odnalezione, panu Ryszardowi Woronko i panu Piotrowi Jabłońskiemu należeć się będzie znaleźne i nagroda.

W mojej ocenie obaj panowie w dużym stopniu szkodzą swojemu środowisku. Na szczęście w ostatnim czasie poznałem wiele fantastycznych osób związanych z eksploracją i wiem, że opisywane przeze mnie przypadki są odosobnione.

Na koniec chciałbym poinformować, że na początku grudnia 2015 roku (czyli niemal 2 miesiące przed różdżkarskim odkryciem i zgłoszeniem "znaleziska" Klina i Odyna) Gmina Mieroszów razem z profesjonalną firmą przeprowadziła bezinwazyjne badania geofizyczne w okolicy tunelu w Unisławiu Śląskim. Mogę jedynie poinformować, że wyniki badań są bardzo ciekawe. My po prostu robimy swoje - wyłącznie dla mieszkańców naszej gminy i dla rozwoju turystycznego naszego pięknego regionu. Jednak nie zapeszajmy. Tymczasem działamy bez zbędnego rozgłosu. Będziemy się chwalić jak znajdziemy. Trzymajmy kciuki.

Free Joomla! template by Age Themes

Personal Trainer Certification